2014/11/24

Beijing



Z nowoczesnego Szanghaju przemieszczamy się do bardziej tradycyjnego Pekinu. Odległość między tymi miastami to sporo 1000 km. Pod uwagę braliśmy, więc dwie opcje: szybką kolej (jedzie ponad 300 km/h) lub samolot. Cenowo wychodzi to podobnie. Zdecydowaliśmy się na lot liniami Hainan Airlines. Do stolicy Chin dotarliśmy już dosyć późno w nocy. Do hotelu po drobnych problemach z komunikacją (niestety na lotnisku nawet w informacji nie mówią po angielsku) dojechaliśmy taksówką.

From modern Shanghai we move to a more traditional Beijing. The distance between the two cities is more than 1000 km. We had two options: quick train (going over 300 km per hour) or plane. The price was quite the same. We have chosen a flight with Hainan Airlines. To the Chinese capital we had arrived quite late at night. To the hotel, after minor problems with communication (unfortunately even in airport information no English is spoken), we arrived by taxi.


2014/11/18

Yuyuan Garden


Szanghaj kojarzony jest głównie z nowoczesnością. Panorama miasta z Perłą Orientu na głównym planie znana jest na całym świecie. Coraz wyższe drapacze chmur wyrastają tutaj jak grzyby po deszczu. Pośród tych wszystkich lśniących wieżowców znajdziemy jednak miejsce, które choć na chwilę pozwoli nam poczuć atmosferę cesarskich Chin. To miejsce to ogród Yuyuan - naszym zdaniem jedno z najprzyjemniejszych w Szanghaju.

Shanghai is for many just a modern city. Panorama of the City with the Oriental Pearl Tower is well known all over the world. Higher and higher skyscrapers are growing here like mushrooms after rain. Among all these gleaming skyscrapers, however, you can find a place that for a moment allow us to feel the atmosphere of the imperial China. This place is the Yuyuan Garden - in our opinion, one of the nicest in Shanghai.


2014/11/13

Welcome to China!


"Welcome to China" - takie słowa usłyszeliśmy pierwszego dnia od recepcjonistki w hotelu, zaraz po zobaczeniu naszej miny, gdy poinformowała nas, że w Chinach nie mają dostępu do Facebooka, Instagrama, Twittera, Youtuba itd. Dodatkowo łącząc się z internetem musieliśmy podać swój numer paszportu, co na chwilę odwiodło nas od prób obejścia tego wspaniałego systemu.
Wracając, jednak do początku. Jako, że nie zapuszczaliśmy się jeszcze tak bardzo na wschód, w końcu przyszła pora;) W Chinach spędziliśmy tylko (albo aż) 10 dni. Mało, żeby zobaczyć czy poznać tak ogromny kraj. W zasadzie zwiedziliśmy tylko jego malutki skrawek. Jakby nie było to jeżeli chodzi o naszą cierpliwość to 10 dni to całkiem sporo. Na początek w sam raz;)
Podróż była długa. Po przesiadce w Amsterdamie i kolejnych 9 godzinach lotu, lądujemy w Szanghaju. "Gubimy" po drodze 7 godzin, co skutkuje odczuwalnym jet lagiem przez następne 2-3 dni.

"Welcome to China" - we heard these words on the first day from the receptionist at the hotel, immediately after seeing our faces when informed us that in China we will have no access to Facebook, Instagram, Twitter, YouTube, etc. In addition, when connecting to the internet we had to give our passport number, which for a while restrained us from coping this amazing system. Returning, however, to the beginning. The time has come to go east! ;) In China, we spend only 10 days. Not enough to see everything in such a huge country. In fact, only visited its tiny piece. Considering our patience 10 days is quite a lot. Perfect for the first time ;)
The journey was long. We change planes in Amsterdam and have another 9 hour flight. We land in Shanghai. We lost, along the way, 7 hours of day which results in a noticeable jet lag for the next 2-3 days.