2014/11/18

Yuyuan Garden


Szanghaj kojarzony jest głównie z nowoczesnością. Panorama miasta z Perłą Orientu na głównym planie znana jest na całym świecie. Coraz wyższe drapacze chmur wyrastają tutaj jak grzyby po deszczu. Pośród tych wszystkich lśniących wieżowców znajdziemy jednak miejsce, które choć na chwilę pozwoli nam poczuć atmosferę cesarskich Chin. To miejsce to ogród Yuyuan - naszym zdaniem jedno z najprzyjemniejszych w Szanghaju.

Shanghai is for many just a modern city. Panorama of the City with the Oriental Pearl Tower is well known all over the world. Higher and higher skyscrapers are growing here like mushrooms after rain. Among all these gleaming skyscrapers, however, you can find a place that for a moment allow us to feel the atmosphere of the imperial China. This place is the Yuyuan Garden - in our opinion, one of the nicest in Shanghai.


2014/11/13

Welcome to China!


"Welcome to China" - takie słowa usłyszeliśmy pierwszego dnia od recepcjonistki w hotelu, zaraz po zobaczeniu naszej miny, gdy poinformowała nas, że w Chinach nie mają dostępu do Facebooka, Instagrama, Twittera, Youtuba itd. Dodatkowo łącząc się z internetem musieliśmy podać swój numer paszportu, co na chwilę odwiodło nas od prób obejścia tego wspaniałego systemu.
Wracając, jednak do początku. Jako, że nie zapuszczaliśmy się jeszcze tak bardzo na wschód, w końcu przyszła pora;) W Chinach spędziliśmy tylko (albo aż) 10 dni. Mało, żeby zobaczyć czy poznać tak ogromny kraj. W zasadzie zwiedziliśmy tylko jego malutki skrawek. Jakby nie było to jeżeli chodzi o naszą cierpliwość to 10 dni to całkiem sporo. Na początek w sam raz;)
Podróż była długa. Po przesiadce w Amsterdamie i kolejnych 9 godzinach lotu, lądujemy w Szanghaju. "Gubimy" po drodze 7 godzin, co skutkuje odczuwalnym jet lagiem przez następne 2-3 dni.

"Welcome to China" - we heard these words on the first day from the receptionist at the hotel, immediately after seeing our faces when informed us that in China we will have no access to Facebook, Instagram, Twitter, YouTube, etc. In addition, when connecting to the internet we had to give our passport number, which for a while restrained us from coping this amazing system. Returning, however, to the beginning. The time has come to go east! ;) In China, we spend only 10 days. Not enough to see everything in such a huge country. In fact, only visited its tiny piece. Considering our patience 10 days is quite a lot. Perfect for the first time ;)
The journey was long. We change planes in Amsterdam and have another 9 hour flight. We land in Shanghai. We lost, along the way, 7 hours of day which results in a noticeable jet lag for the next 2-3 days.


2014/10/29

Up and down [around Lake Garda]


Wyjeżdżamy z Riva del Garda i jedziemy w górę. Nocleg zaplanowaliśmy, jak już wspominałam przypadkowo, w Monte Bondone na wysokości 1300 m n.p.m. Trochę byliśmy zaskoczeni dokąd nas GPS prowadzi, ale na końcu zrobiliśmy "wow". Co prawda, gdy dotarliśmy na miejsce była już noc i przywitało nas tylko rześkie powietrze i cisza, ale za to poranek był dla nas bardzo miły. Gdy obudziliśmy się widok nas zachwycił.

We leave Riva del Garda and go higher. We planned to sleep, as already mentioned, in Monte Bondone at 1,300 m above sea level. We were a little surprised where GPS is leading us but a the end we said "wow". Although we got there by night and we were welcomed by refreshing air and silence, we knew that the morning is going to be great. When we woke up the view amazed us.