2014/08/21

Bicycles, boats, canals and... more Amsterdam!


W Amsterdamie spędziliśmy cały weekend. Miasto bardzo pozytywnie nas zaskoczyło i okazało się wręcz idealne na tzw. city break. Z lotniska już w ciągu 15 minut dojechaliśmy pociągiem do centrum i za chwilę delektowaliśmy się słynną holenderską przekąską, czyli frytkami. Czym różnią się holenderskie frytki od belgijskich? Nie bardzo wiem, ale i tu i tu są bardzo popularne i w obu miejscach smakują wyśmienicie! Jak na przekąskę to można się naprawdę najeść. Do tego koniecznie majonez i nawet nie chce wiedzieć ile pochłonęłam kalorii;)

In Amsterdam, we spent the whole weekend. The city very positively surprised us and proved to be an ideal for so-called. city ​​break. From the airport it took us 15 minutes to reach the city and delight ourselves with magnificient and famous Dutch snack - chips. What is the difference between the Dutch and Belgian fries? I do not really know, but here and there are very popular, and in both places taste great! The snack that you can get full with. With this necessarily mayonnaise and I do not even want to know calories I consumed;)

2014/08/15

I AMsterdam


Z czym się kojarzy stolica Holandii? Większości pewnie z rowerami, Dzielnicą Czerwonych Latarni, coffee shopami i dużą tolerancją. Mało kto, jednak wie (a szkoda!), że Amsterdam to miasto położone na wyspach, które przecina aż 160 kanałów, a to podobno więcej niż w Wenecji!
  
What do you see when thinking of the capital of the Netherlands? Most probably - bikes, Red Light District, coffee shops and tolerance. Only few people know (that's a shame!) that Amsterdam is the islands and 160 channels city. It is more than in Venice!

2014/08/08

Łódź

 
Zmieniamy klimat. Z kolorowej, malowniczej Genui na szarą, nieciekawą Łódź. Nie mając lepszej alternatywy na ciepły, niedzielny dzień w ciągu godziny znaleźliśmy się w Łodzi. Choć to tak blisko nigdy tu nie byliśmy. Łódź jednak nie przywitała na gościnnie. Na dzień dobry mandat i komentarz: "Mi też się Łódź źle kojarzy". Nam teraz też. Nie pomogła Piotrkowska ani fajny street art, którego wciąż jest za mało, aby przykryć wszystkie brzydkie i obdrapane budynki. Nie powaliła Manufaktura. Wszystko jest stare, zniszczone...i smutne. A może ładniej by było powiedzieć hipsterskie?

We change the environment. From colorful, picturesque Genoa to gray, uninteresting Łódź. Lacking a better alternative to a warm Sunday day within an hour we got to Łódź. Although it is so close we were never here. We weren't greeted a guest. Ticket as a hello and the comment: "I don't like Łódź either" As well for us. Piotrkowska or cool street art did not help to much. In fact there still not enough of it to cover all the ugly and dilapidated buildings. Manufaktura also did not knock us down. Everything is old, tired ... and sad. Or maybe nicer to say hipster?